• Duet elegancji

    - Od początku, czyli od 1999 roku zajmujemy sie także eleganckim towarem damskim - mówi Andrzej Grzenia, właściciel firmy BONUS MG. - W naszej ofercie znajdą panie garsonki, płaszczyki, kurtki, suknie itp.

    więcej
  • Czy już gorzej słyszę?

    Rozmowa z Bożeną Kłopocką – protetykiem słuchu i z-cą kierownika oddziału firmy GEERS Akustyka Słuchu w Starogardzie Gdańskim.

    więcej

Aktualne wydanie

Plażowanie nad Kałębiem

Osiek. Upalna sobota. Jedziemy do Osieka. Jak spędzają ten wakacyjny, wręcz tropikalny dzień wczasowicze licznie odwiedzający tę najbardziej „jeziorną” gminę Kociewia.

- Musiałem tu dzisiaj przyjechać bo moje dzieciaki zamęczały mnie niemiłosiernie. To są nieco rozwydrzone, nastolatki szalejące za głośną muzyką i festynami. Córka i syn. Wyczytali w internecie, że w Osieku będzie dzisiaj festyn i jakiś zespół „Fantastic” czy „Fanatic”. Nie wiem dokładnie bo to nie moje klimaty. Co miałem robić. Dzieciaki przyniosły super świadectwa to musiałem im się oddźwięczyć, no nie? - mówi mężczyzna leżący na niedużym kocu rozłożonym na piasku, kilka metrów od brzegu jeziora Kałębie.
- Jesteśmy tu pierwszy raz. Mieszkamy w Rakowcu. W gminie Kwidzyn. Po drugiej stronie Wisły. Dotychczas nie mogliśmy tu przyjeżdżać bo było za daleko. Można było przepłynąć Wisłę promem w Opaleniu, ale latem były tam ogromne kolejki. A teraz mamy most. Do Osieka zrobiło się blisko. Uzgodniliśmy, że jak mamy jechać to pojedźmy na całą sobotę a nie tylko na ten szarpany koncert. Dzieciaki zgodziły się bo lubią pływać. I jesteśmy. Przyznaję, że mieliśmy nieco kłopotu, aby trafić na ten kawałek plaży w centrum Osieka. Jadąc przez wieś nie zauważyliśmy żadnego znaku informującego gdzie jest plaża. Zajechaliśmy aż na plac przed kościołem. Nota bene, macie piękny kościół. Chyba gotycki. Mieszkańcy powiedzieli, że tu nie ma prawdziwej plaży, takiej z ratownikami ale jest dojście do jeziora gdzie się wszyscy kąpią. Nawet pomost tam jest. Nieco się wystraszyłem kąpieli w takim miejscu ale mieszkańcy powiedzieli, że tam jest bezpiecznie i od wielu lat nikt tam się nie utopił. Fajna pociecha. Ktoś przecież kiedyś musi być pierwszy. I powiedzieli abym tam nie jechał bo nie ma gdzie zaparkować lecz abym zostawił samochód przed kościołem. Spod kościoła nie ukradną, żartowali mieszkańcy. Fajni ludzie są w tym Osieku. Mili i weseli. I poszliśmy piechotą na tę plażę. Nawet kostkę betonową wyłożono prawie aż do brzegu. I pomost był. I trochę piachu. I nawet wieża dla ratowników stała. Tylko pusta. Dzieciaki od razu wskoczyły do wody a ja się opalam i podziwiałem kolorowe windsurfingi. Chyba akurat były jakieś regaty. Wspaniały widok. Przekolorowe żagle w blasku słońca. Co będziemy robić dalej? Jak zgłodniejemy to pewnie pójdziemy coś przekąsić do restauracji. Podobno jest tu jakaś restauracja. A jak nie będzie, to coś kupimy w sklepach bo widziałem, że były otwarte. Z głodu nie zemrzemy. Szkoda, że takie piękne jezioro nie ma kąpieliska strzeżonego z zapleczem socjalno-konsumpcyjnym na miarę XXI wieku. Może kiedyś będzie. Oby. Ale dzieciakom podobało się to pluskanie i już mnie męczą aby przyjechać tu znowu w sobotę. Pewnie przyjedziemy. Może nawet z sąsiadami - powiedział pan Henryk z Rakowca w gminie Kwidzyn.
Pozostawiamy tę wypowiedź sobotniego wczasowicza bez dodatkowego komentarza. Wnioski nasuwają się same.
(dees)